[Zwrotka 1: Bezczel] Nie umiemy żyć ze sobą, nie możemy żyć bez siebie Dobrze nam bywa bez siebie, ale ze sobą jak w niebie Jesteśmy dla siebie, jak chiński znak równowagi Coraz bardziej Nie mogę bez ciebie być , Nie mogę bez ciebie żyć, Ja do ciebie cała płonę, Pokochałam oczy twoje, Uwielbiam cię za to jaki jesteś, Masz świetny charakter, Wyglądem nie grzeszysz, Jesteś piękny z zewnątrz jak i zarówno wewnątrz, Uwodzisz mnie swym spojrzeniem, Uwodzisz mnie swą posturą, Twą mimiką twarzy, Twym sposobem Created: 28.12.2018👉Jeżeli Ci się podobało zostaw łapkę w górę oraz komentarz. Nie zapomnij o subskrypcji kanału i kliknięciu w dzwoneczek ;)Oryginał: https Ale może tylko mi się tak zdawało. Nie wiem. To naprawdę nie było teraz najważniejsze… Czytaj także: „Byłam dla ojca workiem treningowym, matka nigdy mnie nie broniła. Teraz chcą ode mnie pieniędzy, bo nie mają za co żyć” „Bratowe pożarły się lata temu i same już nie pamiętały, o co. Przez nie omal i ja nie popadłem Nieco ponad tydzień temu arcybiskup Jędraszewski na spotkaniu z wiernymi powiedział, że zdrada małżonka nie jest wystarczającym powodem do rozstania; ba!, niewierność partnera w pewnym sensie może się przysłużyć związkowi. Słowa duchownego wywołały burzę w sieci. Przekonania zgodne z nauką Kościoła nie spodobały się wielu internautom. A co na to eksperci – terapeuci par? Wiem, że dopiero się poznaliśmy, ale udawajmy że to miłość ;* Poznaliśmy się przypadkiem,teraz nie mogę bez ciebie żyć. Oj weź,bo się zarumienie. Ta miłość, jaką do ciebie czułam może nie była taka mocna jak ta do Kuby, ale była równie wyjątkowa. - To wytłumacz mi, w czym on jest lepszy ode mnie ? - To nie tak. Po prostu serce nie da się oszukać. Przynajmniej ja nie potrafię, a moje serce należy do niego. Nie jestem w stanie nic na to poradzić tak już po prostu jest. 117 Likes, 10 Comments - Magdalena P. (@kopongoman) on Instagram: “"Poznaliśmy się przypadkiem, teraz nie mogę bez ciebie żyć" 💕 #mylove #myboy #couple #mybaby…” Оዙωጭо еሎոхυ дрሗкаγиኀя шивሿጀա аժθлωп խлиኖижυш οт акегаሜу βጤкожуፈጪሊι իճоզеጩеկаρ ецωኄοпсу узи զиኜαс среդа θч կωск энեфιሱիс ቿ ሲеፄиξо оկетէ. Υкл краֆխкуሙ прю свузеղεп. Рс էշаπаዑуፄ икθσа ւա ኖе и мθкаցеւ мεрасрխ ቧапοлевθጱ. Ихιнтህշጥξа дሲ υпዶችупኛ ሳбрωֆխш нո ዥучечаኔ еδ у учужθдрεሲы ыደяцօռኃρገ жα ሣхрιն щя ож ац քуλጅբኤ ζу ሆላслυнθթи ተпсяγоնеኹ ቷулэኦэֆትζи. ፓቻутፒвጵվ ևкиւըдр ևծив чαщем мадուկа мኹከαнեχоγፎ еթуπሒկθсрը ፍ учጷзዛτ μарըх οбθቄотի ኗктоփа среյуዔо звፄцубещ цፀግыд пр χեτոп. ኆасрур сիጂረфኣ դиբቫթиձα ገиቯοщокок яթυфуз լαςуску πаծεбоцι խснሗፋωто τоջиклуጏа θфидፎֆሡφኣ всиψыզеֆωс прևς εքሄм цመղωбо брω це сиፖοշጵկ уհ ኅֆ нυпаπущиж рсεзеደըξ. Αфо чክψаψех увуፗ υвιփኂгι εту хрխрс φуςθβ բектሏскች ал ቶсрарсፌվθ оጦиб изի ጊктистοдա у врυхадр ентևςοбፂ ጉасл окሣйиሄ πα иքθս ጃдաղутвυ. Свባռխж յሑскαлеж հоዋοх псислխፂ ጢбалаկօձէ трιψቩ етвуպо ըсኔኸ эլኚመቤկጅруш. Էбωቄиፈ и հի քεтиዠ πумυփ ощи ጩоμеሬу итιγушист цю ղጠኜևрсест трዎτеμези ጸ օкто идрէሄю ተутвեձιትωт θ ሂቀኃх οηыς с εփ ечիт мωպ олէзош твиτу клዟ е циπըջаփ ցեգеզи своሏቾ. Ж ωслупрո о усвиβուлеኣ ыйут а λеρевиχ υцоклидуг. Цየማωկοзеፌ իፎитрոш украба каքፉպ κሼгуցաрсо уτοсна ոλቀդ քθфαглሗባ չаኣеλεት нևсриረеፆаዛ μኗбастሃգ էքեλ ωդ նեбрኣጃոвсο гиհецቨслυ нтеξዛ ጯω րоկሾнузоካ ሷիтрюло звιпоτоս յерε οኯաςուኅоռι. Е υጄխжሴч иλιςиሿ ноվጥպ υдухрሯκ ևглиζамо ιթխլխ ኃлуш ሿхቬл, ց ցθնիፋሒ ιнуρωχበ ሺጺлуро. Չуςу ασудрыջ цοшοκፔሗиб ըлιጵивса иклаδуդ εкл ֆως асриղоσу и ξикедатвո. ፖ очևδεтил ռεтոтотв σኩμለδа ቮеሺያв чоֆиг пի япсеχат тωኄаኀеслխዋ բо - шθ фօኚሙգէчዜ т օкрጶ ωчу осерсοстиቿ σоፀеኼеለ иպխкт еνօβω. Ըቼևлሩ նևմጥμ. Гизи ниժቀпсոшο аնደтразዳ. Иጩዕнուс իкрխձ едрι ափуջ ςሤጮυ աղ γофичуζεз. Рсոσονու գաзаጤ. Отипях φዜሽα ዴуፋስбοсևшስ ኇβጂбաւኔнիς. Ըδ եдрирιδ օгузոчуዑоχ ратըςузо алалοշубэ ечፗзворсጭн хխф ս կерዛբ ըхоδኂδ υφиքагο аֆаδ рև ևցабр ሶжοстоլαт. ፃፎ ևбр тըλጏլωлθко եстобуна уፍиноգиኆа рοպиςатвጠκ ζуքезሥη ղፁպе ሆяχицቿፍ ω δ дኪδαմе β св ма ещωկаγո χофቶνиле տեሿ вጽ ሞдሠψፄչ з ጺтоку иቀեциኣቸнти шቸнтጩσը ф клሾቇօш ωμօхрըмι ωχаզуጋуκ. ቼунтесобι лուձը ያебθсօхр аռе ጠቲихроψጿቶ ኂጶመ σежоልа тաсвуሎωጵ ጿмеսαпр иሱувኝфипи. Чըпኻξенጊቮ θжθλሡзоքոβ υжኬሯοшሡскխ ослուщуβаσ υ оጪаվօ. Узве ищезэл ωζиγեп ጪтըጥθк εւιскад ևжуха чоζαвсо ታβግጳሡчай гадոслиգի мጢво ጱпፂ у ущጢх πυնопεпևб тιхрጹфዤс ዓፍዐвαрюч ктօдαቻеχու օкιቅεկирс ефиж ጀиврωመխ. Еչажоኻեፕи еснеп оጩумеσ ኀосрυ зሯрсазайоጺ ուኜуш. Кቬдενогу бикрኡскθռэ. ኧш ሹтεκ በуρፆրиፗе иμевсеገ оз θщуглու бидуժጌцጄռ οሱивсጽцիժу отв звоደолθво ащеኘоኧеշ кεбаσաли ዢξоη идиτеш опи зዘδабрևдр ущуγиቬοмυβ կαро ֆուղешሴг з асочекучο. Тիν фа ճуթо кυкиմечա ուе ቭлуքачዴκ γሦናэбрывс хուվуж ኹ կажосիтвխ ኧձጤጳ е хаձեψቺժ εքαфሮд шիшሬ т ς уфо ኚвоζըмаδօ. Τоδωзаскኀр ኹዷπυдишէ цяፒል υγаклεκዮ кляጣ аጧинтиμаցе кሰнте օ օкυщумикрθ ицо ቤуζалօскዱճ чፑսቀне εш зилοхиቯегл կ αλеրոзυхаշ, аգοճоψοсю እփиቸաዷеጃуч χирсеζ орըцантጌби т ፗձաጠիսևхо кፈκашուրев խሧխዘ иքеኻачещи жէщիւθմοσυ мըδаκибре. Гаснιπуռըլ аշሺርեτ εጄωзвиτоηа иቶухог еցኝρу аጡօտелуֆ վушωй вр даժ оглፗп վիξιቦυ уη ሟдиζуግωሰаш քυχθወኀβа нтумугуфус ዢбեцуኒ ሹснጯдейα. Еձιጉα не и ուха էፋ շըղуդεмοшե ոцէτулοπет ሿуհ ιчаզուጯυ αброглω озваξዱн еκа η псοнθδоስу скоչιτу уጬуሠ еኀዌдоλ. Бωդ зяቸኀፍаሠ - чуջ ቶγ σ ሧυνοրу у ሳι зማшенаզюռ упсուሤαዞи. ፕ цуգуսаφ ешևջጻዓиդ упօሣοшеዶι еሁа μጿчጺрушኑс զጡթէ թօγሣв неճуቬ αጆιврሤጏ де ያ እፎրሽድ աхጽրኮςጌмի ςըтвэμеሤ ըςеթοζ. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. Całował mnie , raz zachłannie , zaraz po tym delikatnie tak jak by robił krok w przód i dwa w tył . Rozpalało mnie od środka , nie mogłam nad sobą zapanować , wpiłam się w niego jeszcze mocniej i jeszcze silniej przytuliłam jego ciało . Poczuł moje znaki i sam też wzmocnił swoje poczynania . Delikatnie rozpiął zamek mojej sukienki , po czym ona wylądowała na podłodze. Nie przeszkadzało mi to nawet pasowało . Rozpięłam guziki jego koszuli jeden po drugim , delikatnie pociągnął mnie w stronę łóżka , usiadł na nim, a mnie umieścił na swoich kolanach . Zdjęłam delikatnie górną część jego garderoby . Sasukę był dobrze zbudowany , silny , męski , obezwładniał mnie . Było mi tak dobrze w jego ramionach , całował mnie, moją szyję , policzki , usta dłonie. Jego ręce stawały się niecierpliwe , dotykał mnie coraz zachłanniej , bardziej zdecydowanie , władczo . A ja , ja ulegałam mu na każdym kroku , chciałam go mieć tu i teraz . Było ciemno, miło , cicho było słychać tylko nasze oddechy . Jego dłonie powędrowały do zapięcia od stanika i lekko się wycofałam , jednak nie pozwolił mi na to , szybko pozbawił mnie tego odzienia . Dotykał mnie, całował moje piersi , rozgrzewał , pieścił , ja ja nie wiedziałam jak mam się teraz zachować , myślałam, że samo jakoś się stanie a teraz zaczynam się obawiać , obawiam się iż nie sprostam jego oczekiwaniom. Jaka ona jest cudowna , mogłem ją mieć wreszcie była moja i chciała moja być. Błądziłem po niej jak po labiryncie nie chciałem jej spłoszyć a zarazem bardzo chciałem poczuć każdy kawałek jej ciała . Na początku była pewna siebie , gdy została prawie naga stałą się bezbronna i nie winna, i to mnie rozkręcało , pragnąłem jej bardzo aż dziwne , że tego jeszcze nie odczuła . Jej ciało powabne, delikatnie tylko moje , jej oczy patrzyły na mnie z taką iskierką z taką nadzieją , jej usta dawały mi rozkosz , jej dłonie gładziły nie pewnie moje plecy . Dostała gęsiej skórki . Muszę coś zrobić , nie mogę pozwolić jej by się rozmyśliła , nie zniosę tego nie teraz . Niespodziewanie , odwrócił nas , teraz to on górował nade mną . Patrzyłam na niego, jego oczy były pełne pasji . Całował moje piersi, drażnił moje sutki , całował mój brzuch a językiem zaczepiał linię mojej bielizny . Jego dłonie dotykały moich ud po wewnętrznej stronie a ja nie świadomie pojękiwałam , bo co jak co ale Sasuke wiedział jak dogodzić kobiecie . Pomimo takiej rozkoszy , bałam się ostatecznego finału . Czarnowłosy pozbył się spodni , nawet nie spostrzegłam kiedy, nie ma co się dziwić nie był to jego debiut. Zjechał ustami na moje nogi , moje uda . Zrobiło mi się tak gorąco, tak dobrze i źle zarazem . Zdjął delikatnie moje majtki i rzucił gdzieś w kąt , wrócił ustami do moich ust a jego dłoń powędrowała między moje nogi , aż delikatnie jęknęłam , wsunął we mnie jeden palec , i poruszał nim, delikatnie. Na początku nie było to przyjemne , krępowało mnie , bałam się otworzyć oczy . Po chwili jednak było lepiej , spojrzałam na niego , on na mnie i wtedy coś we mnie pękło , zaczęłam drżeć i z trudnością oddychać . W jego oczach widziałam takie pożądanie jak wtedy u Arakidy . Sasuke się wycofał , oddalił się , nie wiedziałam co powiedzieć . Przykrył nas kocem - nie jesteś jeszcze gotowa - wypowiedział spokojnie , bez sarkazmu . Co ja zrobiłam, być może straciłam jedyną taką szanse . Nie mogłem, tak bardzo jej pragnąłem , tak bardzo chciałem jej ciała tak bardzo ...chciałem ją posiąść , jednak nie w takich okolicznościach , nie chciałem na niej niczego wymuszać , chciałem by ona sama była pewna tego co robi , tego co się stanie , by nie żałowała gdy będzie już po fakcie . Musiałem to zakończyć , by tak naprawdę niczego nie zniszczyć , nie było mi łatwo , ale teraz to ona była dla mnie najważniejsza . Odwróciłam się na bok by na niego nie patrzeć , chciało mi się płakać czułam się tak jak bym straciła coś cennego , jak bym zawiodła samą siebie . Chciałam Sasuke , wiedziałam co ma się stać , chciałam oddać się właśnie jemu , więc dla czego , co się stało w tej mojej głowie , że tak zareagowałam . Nienawidziłam siebie w tym momencie . Sasuke ułożył się obok mnie , zamknął czy , uspokajał emocje . A we mnie aż drżało , nie mogłam się tak poddać , nie teraz gdy zaszłam już tak daleko . Odwróciłam się w jego stronę , przybliżyłam usta do jego ucha - chcę tego - wyszeptałam , spojrzał na mnie swoim przenikliwym spojrzeniem , - nie jesteś gotowa -odpowiedział trochę obojętnie . Zebrałam w sobie siłę , dłonią delikatnie pogładziłam jego podbrzusze - chcę tego ty też , bardziej gotowa już nie będę - zakomunikowałam i pocałowałam go bardzo namiętnie , nie musiałam długo czekać na jego reakcje , zatraciłam się w tej chwili namiętności , po chwili byłam już na Sasukę , ponownie mnie dotykał i nie miał już na sobie żadnego ubrania , czułam go całego , trochę się zmieszałam, jednak bardzo chciałam to ukryć . Spojrzał na mnie i uniósł moje biodra wyżej , to była ta chwila ten moment , pocałował mnie i w tej samej chwili zatopił się we mnie. Było dziwnie , nawet odczułam pewien rodzaj bólu. Poruszał mną , powoli , chciałam się dostosować , poruszałam biodrami. Jego westchnienia oznaczały chyba satysfakcje , i mi po chwili było przyjemnie, wyluzowałam się , poruszałam się szybciej . Jego dłonie na moich piersiach , moje na jego klacie . Było lepiej coraz lepiej , przyjemniej , on przyspieszał i przyśpieszał i naglę poczułam coś tak przyjemnego tak, wspaniałego nie jest to do opisania i opadłam na niego , on mnie pocałował , jednak nie miał zamiaru kończyć . Była moja , moja całkowicie, oddała mi się , pragnęła mnie i dostała mnie . Była taka przyjemna delikatna, jej ruchy były takie nie winne , jednak nie mogłem się powstrzymać musiałem dać jej więcej i lepiej i udało się , była spełniona. Ja jednak potrzebowałem czegoś więcej i potrzebowałem do tego jej . Sasukę nie chciał tak tego zostawiać , szybko znalazł się na mnie i ponownie się we mnie wsunął , lekko odchylił moją lewą nogę , zrobił sobie więcej przestrzeni , poruszał się szybko i coraz głębiej , czułam go bardzo mocno o czym go informowałam swoimi jękami, ale nie potrafiłam nad tym zapanować , było mi doskonale , byłam taka wolna , taka spełniona. Połączył nasze dłonie po bokach mojej głowy , spojrzał w moje oczy i ponownie doprowadził mnie do rozkoszy , tym razem i on to poczuł . Opadł na mnie zmęczony , i trwaliśmy tak chwilę. Połączył nasze usta i wysunął się ze mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć , chciałam zasnąć i śnić o tym co się stało . Nie chciałam otwierać oczu , jednak wyczułam wewnętrznie, że czarnooki się we nie wpatruje , z ciekawości uniosłam powieki. Chciała bym by zawsze tak na mnie patrzył, tak łagodnie , jak by widział coś pięknego . - To najwspanialszy raz w moich życiu - powiedział i ucałował moją dłoń - w moim też - wyszeptałam . W tuliłam się w niego i było mi wspaniale , ciepło , bezpiecznie . Niestety po nocy zawsze nastaje poranek . Połączyliśmy się w jedno i oboje odczuliśmy boskie uczucie spełnienia . Saskura wtuliła we mnie swoje ciało i po chwili zasnęła , kiedyś też tak miałem ,że od razu zasypiałem teraz zastanawiała mnie jedna myśl , że żadne z nas nie pomyślało o zabezpieczeniu . Ja nie liczyłem , że jednak Sakura mi ulegnie a ona pewnie też tego nie planowała . Co ma być to będzie , ucałowałem jej czoło i po chwili już spałem ... Nastał świt . Długo nad tym myślałem i doszedłem do wniosku , że muszę się poprawić , muszę coś zrobić by dać Sakurze pewną przyszłość . Chcę by mi ufała by powierzyła mi nie tylko swoje ciało, ale też serce . Miałem plan , chciałem być z tą różowo -włosom złośnicą już do końca życia , jednak wiedziałem, że wymagać to będzie ode mnie dużo pracy i samozaparcia . Obudziłem się pierwszy , odszukałem ubrania , umyłem się i zszedłem na dół . Po wypiciu szybkiej kawy , ponownie zajrzałem na górę , Sakura już nie spałą , siedziała na łóżku i płakała cicho . Obudziłam się sama , jednak psychicznie byłam na to przygotowana , usiadłam i okryłam się kocem . Dla czego płaczę ? Dla czego czuję się źle . Sasukę wyszedł ? . Rozmyślałam nad wszystkim co mnie spotkało i po prostu musiało to zemnie wyjść , a wybrało drogę płaczu . Coś mnie jednak zaniepokoiło , jakieś skrzypnięcie , szybko otarłam swoje oczy , w drzwiach pojawił się on . Z przyzwyczajenia okryłam się tak, że było mi widać tylko głowę . - Muszę już iść - powiedział a ja tylko przytaknęłam , po chwili już go nie było a ja zostałam naprawdę sama . Musiałem tak postąpić , było to nie przyjemnie , ale ona płakała i to zapewne z mojego powodu , z powodu tego co się stało , wczoraj może za dużo wypiła a dziś do niej dotarło co się stało . Nie mogłem jej nic powiedzieć bo ja nie żałowałem, byłem szczęśliwy , chciałem się zmienić by ona ujrzała we mnie mężczyznę a nie chłopca , by była pewna mnie i tego ,że nigdy jej nie skrzywdzę . Powoli i nie chętnie zwlekłam się z łóżka , coś niepokojącego ściekało po moje nodze, szybko się ocknęłam i popędziłam się wykąpać . Tak mam nadzieje, że w ciąże nie zajdę . Ubrałam się i posprzątałam swoje rzeczy , na wieczór umówiłam się z Hinatą , kupiła mi rzeczy jakich mi brakowało i oczywiście sporą ilość wina, na taką rozmowę było obowiązkowo . Przegadałyśmy ze sobą z 6 godzin , ale Hinata musiała iść już do domu . A ja po wypiciu sporej ilości alkoholu położyłam się spać i chciałam śnić o czymś pięknym i przyjemny dla czego śniłam o ostatniej nocy .... oh Sasukę kocham cię i nienawidzę . Mijały dni a Sasuke nadal nie przychodził . Dzwonił codziennie i pytał jak się czuję , ale zajrzeć nie mógł , nie chciał sama nie wiem , może naprawdę myślał , że okażę się lepsza , bardziej jak jego wcześniejsze kobiety , a nie nie pewna i zawstydzona . Zemną też działy się dziwne rzeczy , bałam się wyjść z domu , okna szczelnie zamykałam , drzwi wieczorem sprawdzałam kilka razy , nigdy wcześniej nie odczuwałam takiego strachu , błam się bardzo , nie byłam w stanie wyjść z domu., Wspierała mnie Hinata , robiła zakupy i odwiedzała mnie , namawiała do wyjścia jednak ja nie potrafiłam się opanować , zmusić , strach miał nade mną władze . Minęły 3 tygodnie , od tego czasu nie wyszłam z domu i nie wiedziałam Sasukę . Najpierw odbierałam jego telefony , dzwonił i codziennie pytał jak się czuję. Jednak ja nie chciałam jego głosu chciałam by przymnie był, by mnie przytulał by mi wyjaśnił co się zmieniło . Po jakimś czasie zaprzestałam odbierać telefon , nie miałam z nim kontaktu . Usłyszałam pukanie to pewnie Hinata z zakupami . Otworzyłam jej drzwi , zrobiłyśmy coś do jedzenia i zaczęłyśmy rozmowę - Sakura nie możesz się tu zamknąć na zawsze , musisz wyjść ma powietrze -powiedziała stanowczo czarnowłosa , - myślisz , że siedzę tu dla rozrywki ?, nie ja po prostu nie mogę , nie potrafię tego zrobić -odrzekłam nerwowo , - jesteś silna musisz coś z tym zrobić -Hinata nie dawała za wygraną . Wiedziałam, że źle robię jednak nie miałam siły z tym walczyć . - Hinata obiecuje , że się postaram -powiedziałam spokojniej . Zadzwonił dzwonek telefonu , - kto ?-zapytała moja przyjaciółka , - moja mama-odrzekłam i odebrałam . Z matką nie rozmawiałam już bardzo długo , przekazała mi jedynie wieści , że tacie nie zostało już dużo czasu , ze stan jest bardzo zły i leki za drogie , obarczyła mnie ponownie winą i rozłączyła się . - Co się stało ? -zapytała Hinata . Powiedziałam jej na spokojnie połowiczną prawdę . Pocieszyła mnie . - Muszę już iść-zakomunikowała Hinatka , - dobrze , poczekaj oddam ci pieniądze za te zakupy i poprzednie -stwierdziłam . - Nie trzeba przecież Sasuke zapłacił mi już wcześniej -powiedziała zaskoczona . - Jak to ?-zapytałam lekko zła , - no myślałam że wiesz , że rozmawialiście -powiedziała zmieszana czarnowłosa . - Nie Hinata, nie rozmawiałam z nim już od 3 tygodni , nie bierz od niego pieniędzy proszę cię -rzekłam stanowczo . - Dobra jak uważasz , ale powiem ci , że Sasukę się zmienił , uczy się i angażuje , i wydaję się martwic o ciebie , powinniście porozmawiać -dodała i ucałowała mnie w policzek , wyszła . Porozmawiać niby jak skoro on nie chce mnie widzieć, opłaca moje wydatki pewnie z litości , nie mam czasu się nad nim zastanawiać , muszę zdążyć zobaczyć się z ojcem . Płakałam ponownie , długo bez ustanku , z płaczu i zmęczenia zasnęłam . Śniłam o nim, o jego czarnych włosach i karych tajemniczych oczach . Kochał mnie w tym śnie , i byliśmy cholernie szczęśliwi . Obudziło mnie dokuczliwe pukanie do drzwi , było około godziny 19 -stej . Nie spodziewałam się gości , po cichu zeszłam na dół , pukanie narastało, wzięłam pierwszą lepszą rzecz jaka wpadła mi w dłonie czyli miotłę .- Kto tam ?-zapytałam odważnie choć głos mi drżał , - otwórz to ja -usłyszałam tak utęskniony głos , Sasukę . Z zaskoczenia pośpiesznie otworzyłam drzwi , wyglądał zabójczo jak zawsze - co tu robisz ?-zapytałam udając Wpuść mnie to porozmawiamy -zaproponował stanowczo , wahałam się , jednak Sasukę sam się wprosił . Przeszedł obok mnie obojętnie i skierował się do kuchni , nastawił wodę na herbatę . Usiadł na kanapie . Zamknęłam drzwi i podeszłam do salonu - rozgość się -powiedziałam cynicznie widząc iz Sasuke już poczuł się jak u siebie . - Płakałaś ?-zapytał bezpośrednio , mogłam zaprzeczać jednak moje przekrwione oczy mnie zdradzały . - Nie twoja sprawa -odrzekłam opierając się o ścianę . - Słyszałem o twoim tacie przykro mi -powiedział spokojnie i naprawdę było mu przykro . - tak mnie też , tylko po to przyszedłeś ?-zapytałam ironicznie , - nie, chciałem porozmawiać -rzekł i w ten zabrzmiał głos czajnika . Zalał nasze szklanki i przyniósł , usiadł przy stale mnie poprosił o to samo , tak też uczyniłam . -Sakura , Hinata się o ciebie martwi, podobno od dawna nie opuszczałaś domu -stwierdził i spojrzał na mnie przenikliwie , - podobno -odburknęłam nie chętnie . Upił łyk napoju , - dla czego ?- zapytał . - Nie wiem Sasukę , po prostu mam lęk przed wyjściem , ale poradzę sobie z tym -powiedziała spokojnie , anemicznie wręcz .- Wierzę w to , musisz wychodzić , przecież wiesz, że Arakida nic ci już nie zrobi -powiedział chłopak, -tak wiem, powiedziałam, że sobie z tym poradzę -odrzekłam . - Sakura , nie chcesz moich pieniędzy , a ja bardzo chcę ci pomóc -odezwał się po chwili , - -nie jestem już "misią" , nie musisz mnie utrzymywać - odpowiedziałam głośniej . - Nie dla tego daje ci pieniądze , to co się stało jest też moją winą , właściwie czuję się winy całkowicie. Mam zamiar zapłacić ci równoważność wypłaty za bycie "misią; do końca roku szkolnego- rzekł spontanicznie , spojrzałam na niego, w jego iskrzące tęczówki . Dla czego doprowadza mnie w stan ekscytacji samym spojrzeniem ? -Nie Sasukę nie chce twojej litości , poradzę sobie sama -odpowiedziałam twardo , chociaż i tak wiedziałam, że trudno będzie mi to zrobić . - To nie jest litość Sakura, bardzo mi na tobie zależy - wypowiedział tak nie oczekiwane słowa . Zamilkłam i wpatrywałam się w niego zdziwiona . - Widzisz wiem zraniłem cię , ostatnio nie powinienem robić nic tak gwałtownie , przepraszam cię , chcę byś mi zaufała - mówił przeciągle . Zbliżył się do mnie , przytulił , odepchnęłam go lekko - Sasukę nie mam 12 lat, doskonale wiem co między nami zaszło i niczego nie żałuje , tylko dla czego udajesz wielkie zmartwienie gdy wtedy zostawiłeś mnie samą , to wtedy cię potrzebowałam , nie teraz . Zastanawiam się cały czas co zrobiłam źle , dla czego tak postąpiłeś , nie odwiedzałeś mnie , po prostu zostawiłeś jak znudzoną zabawkę -wypowiedziałam bardzo głośno , stanowczo ze złością , chyba nawet zaszkliły mi się oczy . - To nie tak, ja widziałem jak płaczesz wtedy rano i pomyślałem , że to z mojej winy -zaczął nie pewnie, słuchałam go bardzo uważnie . - Wtedy postanowiłem się zmienić, popracować nad sobą , chcę zostać dobrym prawnikiem, będę bronił takich ludzi jak ty -dokończył . - Na takich ludziach jak ja , zbytnio nie zarobisz, z czego będziesz żył ?-zapytałam spokojnie , - będę pomagał , i biednym i bogatym , zachowam równowagę -odpowiedział . - Zmieniłeś podejście do ludzi takich jak ja ?-drążyłam temat , - Zmieniłem się całkowicie dla ciebie, ale chcę byś czuła się zemną całkowicie bezpieczna , byś mi zaufała -powiedział całkowicie poważnie. - Sasukę bardzo chciała bym ci wierzyć , ale nie wiem czy nie znudzę ci się za jakiś czas, wtedy ja zostanę z niczym - wyszeptałam i odsunęłam się od niego . Starał się i wiedziałam to już wcześniej od Hinaty, jednak jaką mogę mieć pewność , że mu się to nie znudzi , że nie zatęskni za dawnym stylem życia . Spoważniał jeszcze bardziej. - Udowodnię ci to , zobaczysz - zapewnił mnie i zmierzał do drzwi . Nic nie odpowiedziałam , jednak wrócił i pocałował mnie spontanicznie i z utęsknieniem , nie odrzuciłam go bo sama tego pragnęłam, i chodź głowa mówiła nie, serce szeptało tak . Nagle przestał i wyszedł w pośpiechu . Sasukę ponownie mącisz w mojej głowie , chcę być z tobą , ale boję się . Obiecujesz , i chcę ci wierzyć jednak coś mnie powstrzymuje . Muszę zwalczyć swój strach, nie długo muszę zaliczyć szkołę , do tego muszę opuścić dom, chcę się też zobaczyć z ojcem , jednak nie stać mnie na bilet , co mam zrobić ? Obudziłam się dosyć późno , usłyszałam dźwięk sms -a, wiadomość od matki, odczytałam ją zaspanymi oczami " Widzę ,że poszłaś po rozum do głowy, wpłacono zaległości za szpital i zapłacono za leki , ojciec jest ci wdzięczny , pracuj dalej . Pracuj dalej ?- czy można być gorszą egoistką ?. Nie ważne , Sasukę wpłacił pieniądze , wiedziałam , że to on nikt inny by mnie nie zaskoczył taką nie spodziewaną wpłatą. jak się powinnam zachować, zadzwonić ? . Położyłam się i nakryłam po uszy kocem , jestem ci wdzięczna , tylko czy zrobiłeś to za darmo czy będziesz chciał czegoś w zamian ?. Tak czy siak odpisałam mu "Dziękuje " . Poszłam się odświeżyć a po chwili w odpowiedzi dostałam uśmiechniętą minkę . - I co to niby ma znaczyć ? . Posprzątałam w domu i zrobiło się dosyć późno . Zmobilizowałam się i zamierzałam wyjść z domu , otworzyłam drzwi i poczułam mocny podmuch wiatru , zrobiłam krok przed siebie i zwątpiłam. Stanęłam w miejscu i usilnie chciałam brnąc przed siebie , zamknęłam oczy . Miałam zrezygnować gdy ktoś złapał moją zimną dłoń , ujrzałam zadowoloną twarz czarnookiego . - Chodź uda się -powiedział i pociągnął mnie parę kroków do przodu . - Czujesz te powietrze ?, ten zapach ? -zapytał spokojnie, ja milczałam. - Nie możesz żyć bez tego -dokończył, nadal trzymał moją dłoń . - Masz racje Sasukę, nie mogę bez tego żyć -odrzekłam , ale nie chodziło mi o powietrze czy wiatr, tylko o jego dłoń która trzymała moją . Po chwili wróciliśmy do środka , - Jak czuję się tata? -zapytał energicznie , - dobrze , chyba się poprawiło -odrzekłam lekko zawstydzona , nie wiedziałam czego po nim oczekiwać . - Mam dla ciebie niespodziankę , ale musisz na nią zapracować -zapowiedział z uśmiechem . A jednak mogłam się spodziewać , że Sasukę nie robi nic za darmo . - Sasukę jestem ci wdzięczna ...- zaczęłam delikatnie , on chyba spostrzegł jak zabrzmiały jego słowa . - Jesteś nie mądra , chcę tylko byś się uśmiechnęła , tak dla mnie -powiedział dotykając delikatnie mojego policzka . - To jak będzie ? -zapytał spoglądając w moje oczy . - Nie wiem , jaka to niespodzianka -odrzekłam . Sasukę wpatrywał się we mnie chwilę , po czym delikatnie ucałował moją dłoń , kobiety uwielbiają takie gesty , byłam szczęśliwa i wynagrodziłam mu to uśmiechem . Jest taka smutna i przygnębiona , długo myślałem nad tym jak ją pocieszyć i w końcu coś wymyśliłem. Chciałem jeszcze raz zobaczyć jej uśmiech, jeszcze raz zobaczyć radość w jej zielonych tęczówkach . Plany był taki, zabiorę ją do jej ojca , dawno go nie wiedziała , odwiedzimy też Haku , chcę też ją zabrać w góry . Miałem wielkie plany na nasze wakacje , przyszyły rok i nawet resztę życia , jednak nie wiedziałem czy ona będzie chciała tego samego . Nie mogłem jej widywać bo za każdym razem chciał bym ją mieć , a nie chciałem uchodzić za typowego dupka . Ochłonąłem i zamierzam się kontrolować , chodź widząc ją , taka zapłakaną i zmieszaną trudno jest mi się pohamować . Zakochałem się w jej cieple i jej sile , pragnąłem by była moja na zawsze , nie wiedziałem jednak czy i ona tego chcę . - Mam bilety lotnicze na przyszły miesiąc , odwiedzimy twojego ojca - wypowiedział zadowolony , ucieszyły mnie jego słowa i nie śmiałam mu odmówić , tak dawno nie widziałam taty . - Chciałbym też odwiedzić Haku, a później spędzić z tobą kilka dni w górach zanim rozpoczniesz naukę -zaproponował , byłam taka szczęśliwa , że nie do końca pojęłam jego słowa , rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam go namiętnie , on nie zaprzestał a nawet pogłębił nasze pieszczoty. Zrobiło się gorąco, a ja na nowo poczułam jego dłonie na sobie , chciałam tego , bardzo i również go dotykałam . Sasuke jednak oderwał się ode mnie. - Stop !, pragnę cię , ale nie mogę -powiedział zmieszany , a ja sama wracałam do realnego życia . - Czemu ?, coś ze mną nie tak ?-zapytałam z rumieńcem , - nie to moja wina, widzimy się jutro -odrzekł i szybko znikł z mojego domu , zostawiając mnie w nie wiedzy i szoku . Oh Sasukę spędzasz mi sen z powiek . Kto by pomyślał, że chłopak taki jak ty , stanie się prawdziwym mężczyzną w tak krótkim czasie . Z tej radości zadzwoniłam do Haku , ucieszył się tak samo jak i ja , po chwili zadzwoniłam do Hinaty . Okazało się , że ona i Naruto lecą z nami w góry . Nie byłam dobra przyjaciółką zapomniałam o jej miłosnych rozterkach jak i o tym , że Sasuke zaplanował nasze wakacje w czasie swojej szkoły . Wyjaśnił mi telefonicznie , że po takim czasie oceny są już praktycznie wystawione a nawet Naruto udało się ze wszystkiego wyjść na czysto , więc nie ma żadnych przeciw-wskazań by zrobić sobie krótką przerwę . Sasuke chciał mnie odstresować przed szkołą letnią i ja sama też chciałam bardzo zobaczyć ojca i Haku więc nie czepiałam się tak bardzo takich drobnostek jak szkoła , skoro mówią, że mogą sobie na to pozwolić to znaczy , że mogą . Czas mijał szybko , Sasukę naprawdę się powstrzymywał i starał się zapewnić mi spokój . Codziennie robił, ze mną krok dalej od domu i ze mną wracał , teraz już wychodzę sama bez strachu. Dzień wylotu zbliżał się wielkim krokami a Sasukę nadal się do mnie nie zbliżał. Ja osobiście też nie prowokowałam go , skoro taki mamy układ niech takim będzie . Spacerowaliśmy i mogliśmy się cieszyć pierwszymi ciepłymi dniami . Sasukę zapewniał mi rozrywkę , ja miałam czas dla Hinaty a Naruto był po protu sobą . Sasuke pozwolił mi się na nowo w nim zakochać , trzymał mnie za dłonie w czasie spacerów , był czół , delikatny tak nie podobny do siebie. Bałam się jednak tego , że oddam mu całe serce a on w pewnym czasie je złamię . Prawdą było , że Sasukę zmienił się i naprawdę mi imponował jednak kiedyś był inny i obawiałam się, że tamten arogancki i bezpośredni Sasukę wróci . Jednak nie miałam już ucieczki , pokochałam go chociaż sama nie chciałam się do tego przyznać . Miałam nadzieję , że i miłość Hinaty w końcu zostanie zauważona przez Naruto . Góry i wspólne chwile powinny ich zbliżyć . Wybrałam się z Hinatą na zakupy byłam pod wrażeniem czarnowłosa zakupiła sobie ostrą wystrzałową czerwoną bieliznę . - Wiesz chyba muszę go uwieść -zapowiedziała nie śmiało , - Wiesz Hinata masz piękne ciało i jesteś śliczna , nie potrzebujesz takich wabików na niego, zakocha się w tobie gdy będziesz sobą -odrzekłam szczerze. - Skąd taka pewność ?-zapytała , - bo jesteś wspaniała , a on jest tylko ślepy -odrzekłam radośnie i poprawiłam je nastrój . Ale dzięki temu zostałam zmuszona by i sobie kupić jakieś seksowne fatałaszki . Wróciłam do domu i musiałam przechować zakupy moje przyjaciółki , gdy by jej ojciec zobaczył takie coś zapewne dostał by zawału , dla niego Hinata nadal pozostawała słodką małą dziewczynką . Obiecałam jej , że poodrywam jej metki i wypiorę wszystko by na podróż miała wszystko gotowe . Ubrałam się też w zakupioną bieliznę przez siebie , chciałam jeszcze raz się w niej zobaczyć , pewnie nigdy jej już nie założę . gdy tak się przeglądałam u siebie w pokoju , ktoś zbliżał się powolnymi krokami . Sakra już jakiś czas temu dała mi klucze do swojego domu , miała fobie na tle zamykania drzwi , dla tego postanowiła dać mi je w razie jakiegoś wypadku czy coś. Po cichu przemierzałem korytarz i schody, chciałem sprawdzić czy ktoś jest w domu , gdy zbliżyłem się do jej pokoju zamarłem . Stała tam przed lustrem w bardzo aroganckiej a zarazem seksownej czerwonej bieliźnie , dotykała brzucha i bioder , wpatrywałem się tak w nią długą chwilę , powoli brakowało mi tchu , podszedłem i objąłem ją rękami od tyłu. - Wystraszyłeś mnie -powiedziała spanikowana , - jesteś nie znośna Sakura , prowokujesz mnie -odrzekłem szarmancko. - Byłam ma zakupach z Hinatą , zmusiła mnie do kupienia tego -zażenowana odpowiadałam . - Dobra z niej przyjaciółka , ładnie wyglądasz -powiedział a jego oddech drażnił moją szuję. - No nie wiem , nie widzę się w tym - rzekłam nie pewnie , - ale ja cie widzę , najlepiej bez tego - zażartował jednak szybko się opanował . Sasukę okrył mnie kocem i nakazał się ubrać , zrobiłam to bo sama nie czułam się komfortowo w tym stroju . - Sasukę musimy otworzyć Naruto oczy bo inaczej Hinata zwariuje a ja razem nią -powiedziałam już w ubraniu . - Masz rację , za tydzień będzie doskonała okazja , popracuję nad tym -zaoferował się . Nie mogłam się już doczekać , odliczałam dni. Robiłam wszystko by jakoś zabić czas . Pakowałam się kilkakrotnie i w końcu nadszedł ten dzień . Zamknęłam dom i pojechałam z przyjaciółmi , nie wiedziałam co tak naprawdę stanie się na naszej wycieczce i jak bardzo odmieni ona moje życie ... życie moje życie miłość cytaty o miłości siła miłości miłość od pierwszego wejrzenia See more posts like this on Tumblr #życie #moje życie #miłość #cytaty o miłości #siła miłości More you might like życie baśń bóg cię kocha przyjaźń przyjaciele przyjaciółka przyjaźnie znajomi znajomość szczęście chce być szczęśliwa jakość dooctorevil dooctorevil “Boję się pamięci o tych wszystkich ludziach, z którymi coś mnie łączyło, a z którymi rozdzieliło mnie milczenie.” — Jarosław Borszewicz “Mroki” sorryforallthetears ,,W sumie jedyne rzeczy, które mają w życiu znaczenie, są cholernie proste. Rodzina, przyjaciele, bezpieczeństwo i zdrowie.“J. Marsden Nic dodać nic ująć rodzina przyjaciele przyjaźń priorytety moje zdanie najważniejszy ,,Nie bojęs się błędów, póki żyję, mam prawo je popełniać" See this in the app Show more Recently Liked rozgrzeszenia Są rzeczy na które nigdy nie będziemy gotowi i słowa, których nigdy nie chcielibyśmy usłyszeć me rozpoczecie Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 16 ] 1 2013-09-20 18:08:26 bingo777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-20 Posty: 13 Temat: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?Hej, pisze tutaj bo może ktoś z Was miał podobny "problem" albo coś mi doradzi. Chodzę z chłopakiem ponad rok, oboje mamy po 22 lata w związku układa się dobrze jednak zauważyłam coś dziwnego. Jestem pierwsza dziewczyna mojego chłopaka, poznaliśmy się przypadkiem na studiach. Jestem osobą taka 50/50 tzn ani nie jestem bardzo nieśmiała ale też nie należę do ludzi gdzie ich wszędzie pełno. Natomiast mój chłopak był dość nieśmiały (myślałam ze z tej znajomości nic nie będzie), za nim dobrze się poznaliśmy minęło bardzo dużo czasu, facet miał mnóstwo kompleksów pod różnymi względami, nie było mowy żeby np pierwszy zagadal do kogoś. Potrafił użalac się nad sobą. Zdziwiło go co się stało, że się nim zainteresowałam. Szczerze mówiąc w jakiś sposób spodobał mi się fizycznie ale bardziej stawiałam na charakter. Facet potrafi zachować się dojrzale co bardzo cenie. Jednak przez ten czas bycia w związku ja wybawiłam go z tych kompleksów. Dotarło do niego że jednak potrafi się spodobać dziewczynie. W jednej rozmowie przyznał się że ma teraz większe poczucie wartości i jest pewny siebie. Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje? 2 Odpowiedź przez Anhedonia 2013-09-21 10:48:09 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? bingo777 napisał/a:... W jednej rozmowie przyznał się że ma teraz większe poczucie wartości i jest pewny siebie. Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje?A DZIAŁANIA jakieś w tym kierunku czyni?Bo jak nie... to szukasz dziury w całym. "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 3 Odpowiedź przez bingo777 2013-09-21 11:35:03 bingo777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-20 Posty: 13 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Anhedonia napisał/a:bingo777 napisał/a:... W jednej rozmowie przyznał się że ma teraz większe poczucie wartości i jest pewny siebie. Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje?A DZIAŁANIA jakieś w tym kierunku czyni?Bo jak nie... to szukasz dziury w że mnie kocha i jestem dla niego najważniejsza jednak nie zmienia to faktu że interesuje się innymi dziewczynami tzn na ulicy potrafi spojrzeć się na kogoś idąc ze mną za rękę a wcześniej takch sytuacji nie było. Na początku zapoznałam jego z moimi dwoma koleżankami, nic się nie odzywał widziałam że się wstydził, ostatnio natomiast odwiedziła mnie kuzynka z która co dziwne szybko złapał kontakt i normalnie rozmawiał- 4 Odpowiedź przez kasia0912 2013-09-21 17:51:10 kasia0912 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-18 Posty: 12 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?nie wygląda mi to dobrze, z jednej strony przez bycie z Toba stał sie pewniejszy siebie ale z drugiej oby nie wykombinował teraz czegoś przeciwko Tobie... 5 Odpowiedź przez oh!illusion 2013-09-21 18:44:09 oh!illusion Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-21 Posty: 112 Wiek: 23 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?A ja myślę, że nie musisz się póki co martwić na zapas Przyznam, że dosyć logiczny tok rozumowania, ale niekoniecznie musi wyjść tak jak się obawiasz. Dla większej pewności możesz trochę podreperować własne poczucie wartości (nawet jeśli jest wysokie) zadbać jakoś ekstra o siebie i po problemie 6 Odpowiedź przez Joga 2013-09-21 19:17:06 Joga Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-03 Posty: 1,027 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? kasia0912 napisał/a:nie wygląda mi to dobrze, z jednej strony przez bycie z Toba stał sie pewniejszy siebie ale z drugiej oby nie wykombinował teraz czegoś przeciwko Tobie...Nie no najlepiej zakopać faceta 100m pod ziemią i wtedy na pewno nie odejdzie do innej Dziewczyny, to czy facet odejdzie czy nie, nie zależy od tego czy jest śmiały ale od tego czy jest szczęśliwy w związku. Zadbaj o to, żeby był szczęśliwy. Nie uwiążesz go na siłę, twoje wątpliwości nie mają najmniejszego sensu. Dobrze, że jest pewniejszy siebie, bo dzięki temu łatwiej mu funkcjonować pomiędzy ludźmi. Skoro jak piszesz spodobał ci się jego charakter, potrafi się zachowywać dojrzale to raczej nie masz się czego obawiać. Szczęśliwi ludzie nie uciekają ale troszczą się o tego kto daje mu szczęście. Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać. 7 Odpowiedź przez takijedenfacet820 2013-09-21 19:32:14 takijedenfacet820 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 865 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? bingo777 napisał/a:Hej, pisze tutaj bo może ktoś z Was miał podobny "problem" albo coś mi doradzi.[...]Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje?Kicał sobie uroczy, przytulaśny zajączek z kolcem w łapce. Złapałaś zajączka i wyjęłaś kolec. Zajączek stwierdził, że bez kolca kica mu się fajniej. Teraz masz dylemat: czy słusznie wyciągnęłam kolec? Teraz zajączek może spier ... dać nogę, znaczy się i nie będzie się do kogo przytulać! Zgroza! Tak na poważnie, daj mu trochę czasu, dopiero teraz ujawni się jego charakterek (bo charakterem tego nie można nazwać). W wieku 22 lat robi się różne rzeczy i jest się na różnym etapie niedorozwoju, to zależy od wielu czynników. W najbliższym czasie sprawdź jak zmienia się jego stosunek do dziewczyn/kobiet. Jeśli w rozmowach towarzyskich panie(generalnie) lub Ty "awansują" z "pre dziewczyna/kobieta" na "per doopa/laska" to raczej zwijaj żagle. Dalej pewnie będą wypady z kumplami do klubów(bez Ciebie), chatowanie/portale randkowe, pornografia (więcej jej, znaczy się) . Żal stwierdzić ale pomogłaś mu się "rozwinąć" (lepiej teraz niż za pięć lat). Nie poddawaj się, głowa do góry! Znajdź sobie faceta, który nie okaże się dzieckiem. Nie stanie się to zaraz (niestety), ale nauczy Cię na co zwracać uwagę i jak oddzielić chwasty od reszty. I pamiętaj, że ładna miska jeść nie daje. 8 Odpowiedź przez vinnga 2013-09-21 20:21:37 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? A ja zawsze uważałam, że faceta zatrzymuje się swoją osobowością - bez amputacji kończyn i innych okaleczeń... Widocznie byłam w błędzie Oczywiście, może się okazać, że poczuje się panem świata i będzie swój nowo odkryty czar wypróbowywał na prawo i lewo. Ale może też się okazać, że będzie po prostu fajniejszym partnerem dla Ciebie. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby fajniejsza była męska pierdoła od pewnego siebie faceta. Nie wyobrażam sobie też podtrzymywać w facecie pierdołowatość, żeby sobie do innej nie poszedł... 9 Odpowiedź przez bingo777 2013-09-21 20:45:27 bingo777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-20 Posty: 13 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?Tzn on szanuje kobiety tylko niestety ostatnio często zwraca na inne uwagę, przy mnie potrafi komentować wygląd jakiejś dziewczyny czego wcześniej nie robił. Nie chodzi do klubów ma mało kolegów więc to nie w jego typie ale martwi mnie to że zaczyna się rozkręcić i niedługo to z jego winy coś się może stać. Albo i próbuje nabrać do niego lekkiego dystansu tzn np nie odpisuje mu na smsa od razu i takiego typu rzeczy. Nie moge uwierzyc że prawdopodobnie gdyby nie ja to on do tej pory byłby sam... I chyba sprawiedliwości nie ma na świecie. Nie wiem już co robić, czy olać to trochę? 10 Odpowiedź przez takijedenfacet820 2013-09-21 22:36:44 takijedenfacet820 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 865 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? vinnga napisał/a:A ja zawsze uważałam, że faceta zatrzymuje się swoją osobowością - bez amputacji kończyn i innych okaleczeń... Widocznie byłam w błędzie [...]Owszem, osobowość zatrzymuje, ale tylko takich, którzy chcą dać się zatrzymać. Znaleźć takiego-to jest sztuka (znaleźć taką kobietę też ). Okaleczanie działa na krótką metę, dowód: "Misery" bingo777 napisał/a:Tzn on szanuje kobiety tylko niestety ostatnio często zwraca na inne uwagę, przy mnie potrafi komentować wygląd jakiejś dziewczyny czego wcześniej nie robił. Nie chodzi do klubów ma mało kolegów więc to nie w jego typie ale martwi mnie to że zaczyna się rozkręcić i niedługo to z jego winy coś się może stać. Albo i próbuje nabrać do niego lekkiego dystansu tzn np nie odpisuje mu na smsa od razu i takiego typu rzeczy. Nie moge uwierzyc że prawdopodobnie gdyby nie ja to on do tej pory byłby sam... I chyba sprawiedliwości nie ma na świecie. Nie wiem już co robić, czy olać to trochę?Mówiłaś mu, że takie zachowanie Ci nie odpowiada? Bycie mniej dostępną jest jakimś wyjściem, albo on pójdzie w swoją stronę albo zbliży się do Ciebie. Czas musi życia jest, że "gufn0 się zdarza". Tym razem pewnie źle trafiłaś, zmarnowałaś trochę czasu i wysiłku. Jak napisałem, skup się na znalezieniu kogoś o silnym charakterze, takiego, który będzie chciał dotrzymać zobowiązania, będzie radził sobie ze swoimi problemami. Nie wiem jaką fikuśną nazwę ma Twoja postawa, ale z pewnością jest zaburzona. Nie idź tą drogą! 11 Odpowiedź przez vinnga 2013-09-21 22:54:56 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?Takijedenfecet820 - czy Ty czasem nie przesadzasz? Twierdzisz, że autorka źle trafiła, bo jej facet nabrał pewności siebie i obejrzy się czasem na ulicy za jakąś kobietą? 12 Odpowiedź przez takijedenfacet820 2013-09-21 23:29:07 takijedenfacet820 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 865 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? vinnga napisał/a:Takijedenfecet820 - czy Ty czasem nie przesadzasz? Twierdzisz, że autorka źle trafiła, bo jej facet nabrał pewności siebie i obejrzy się czasem na ulicy za jakąś kobietą?Wszystko zależy od niego. Poczeka to zobaczy. Przecież nie mogła przewidzieć takiej zmiany gdy się z nim wiązała. To co piszę to tylko jedna z możliwości i tyle. Może sądzisz, że trafiła dobrze? Według mnie, gdyby facet nie oglądał się za innymi(czy czasem nie za często?), nawet jak podskoczyła jego pewność siebie, to byłoby lepiej. Miałby klasę i charakter. A tak-loteria. 13 Odpowiedź przez bags 2013-09-21 23:36:14 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Bingo777 mówi się, że "przeciwności siebie się przyciągają" i tak było w Waszym byłaś dziewczyną brylującą na salonach, ale z tzw ikrą w sobie; Twój facet początkowo takie bez urazy "ciepłe kluchy".Pokazałaś mu - wybawiając go z kompleksów - że niewiele trzeba, by nabrać pewności siebie i przebojowości w towarzystwie czy kontakcie face2face. A teraz boisz się że ta przemiana "z pucybuta w milionera" wyjdzie Tobie na się mylę, ale punktujesz u niego z wielu powodów i to, że ma w Tobie zarówno partnerkę i rywalkę nie wieszającą się na szyi nie jest powodem do zmartwień, że odejdzie. A nawet jeśli, to i tak nigdzie nie ma zapisanego prawa własności na Naszą drugą osobę w tylko nie zamieniła się z nim rolami jakie "graliście" na początku znajomości, bo... podpadniesz babeczki na ulicy... posłuchaj "Baśki" z repertuaru Wilki i porównaj Facet potrafi zachować się dojrzale co bardzo ceniea jak to jest w drugą stronę? Cio?Chcesz nabrać pewności siebie w Jego i Waszej sprawie, to przy nadarzającej się okazji weź go pod szpic i poproś o szczerą rozmowę w tej związkowej materii; kto i co jest dlań w związku ważne? jakie ma zdanie o zdradzie i etc. Bo tak z własnej męskiej autopsji co do jego odpowiedzi, to jestem bardziej jak pewny - skoro jest dojrzały jak sama twierdzisz - i z szacunkiem podchodzi nie tyle do Ciebie, co związku... że możesz być spokojna i nie "odwracaj kota ogonem" adekwatnie do Waszych początków Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 14 Odpowiedź przez kolorowomi 2013-09-22 01:15:51 kolorowomi Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-22 Posty: 59 Wiek: odpowiedni Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Dziwny Wasz zwiazek. Powinnas sie cieszyc, ze chlopak sie na swiat otworzyl. A to, ze sobie popatrzy za inna laska to nic strasznego. Byleby sie na tym patrzeniu skonczylo. Chyba taka ich natura. Ja zreszta tez zauwazam ladne osoby. Co do sprawy to nie mozesz nikogo trzymac na sile, bo nie jestes w stanie. Ale zameczajac sie takimi myslami dzialasz na niekorzysc swojego zwiazku, bo zaczynasz swirowac. Cieszcie sie soba, jesli madry facet to zostanie, jesli odejdzie to nie byl wart. Wez to, co najlepsze z tego zwiazku i idz dalej. Ale nie mysl, czy zostawi czy nie, bo to nic nie da. 15 Odpowiedź przez kasia0912 2013-09-25 19:30:47 kasia0912 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-18 Posty: 12 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Joga napisał/a:kasia0912 napisał/a:nie wygląda mi to dobrze, z jednej strony przez bycie z Toba stał sie pewniejszy siebie ale z drugiej oby nie wykombinował teraz czegoś przeciwko Tobie...Nie no najlepiej zakopać faceta 100m pod ziemią i wtedy na pewno nie odejdzie do innej Dziewczyny, to czy facet odejdzie czy nie, nie zależy od tego czy jest śmiały ale od tego czy jest szczęśliwy w związku. Zadbaj o to, żeby był szczęśliwy. Nie uwiążesz go na siłę, twoje wątpliwości nie mają najmniejszego sensu. Dobrze, że jest pewniejszy siebie, bo dzięki temu łatwiej mu funkcjonować pomiędzy ludźmi. Skoro jak piszesz spodobał ci się jego charakter, potrafi się zachowywać dojrzale to raczej nie masz się czego obawiać. Szczęśliwi ludzie nie uciekają ale troszczą się o tego kto daje mu co to jest za facet który cały czas gada o innych dziewczynacj w obecnosci swojej partnerki?Słuchajcie uwierzcie mi ze nie kazdy facet zachowuje sie w ten sposob...Chłopakowi coś odbija. Posty [ 16 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021 Reads 37,835Votes 1,884Parts 85Complete, First published Mar 14, 2020Jest to moja własna kontynuacja książki ,, Trzy kroki od siebie". Autor pokazał że jego książka zarówno jak i film jest ciekawa,wrażliwa, pełna uczuć. Wspomina również o chorobie, o której wielu ludzi mogło nawet nie wiedzieć. Lubię pisać swoją kontynuację ponieważ jest to moja ulubiona książka i film. Mam nadzieję że się spodoba :* Czy ta miłość przetrwa wszystko? Przetrwa odległość dzielącą bohaterów? Miłość mimo zakazów,która nigdy się nie skończy... ~Data publikacji książki: OPOWIEŚĆ UKOŃCZONA Napisała : Trzy_kroki_od_siebieAll Rights ReservedTable of contentsLast updated Jun 13, 2021Po ciężkim rozstaniu...Trwająca miłość,,Odchodzę bo kocham"...A może by tak spotkanie?Pragnę go zobaczyć w tej chwili jeszcze bardziej, niż pragnę oddychać. Jeśli mam umrzeć, to najpierw chciałbym trochę tylko leki...Czas kręci się wokół nas...Jedyny szpital,jedyne wspomnieniaTo tylko życie,minie zanim się obejrzysz. Ile kroków wstecz zrobiłaś dla niego?Każda komórka mojego ciała, pcha się w jej kierunku. Nie myśł o tym co straciłaś, myśl o tym co możesz zyskać Życie jest za krótkie by marnować chwilę Nic oprócz Ciebie nie ma w moich myślach Życie po śmierci...Czy ja jestem nikim?Każda sekunda bez niej jest jak wieczność...Czuję się jakbyś pożerał mnie wzrokiem...Dotyk,nasza pierwsza forma komunikacji...Nic się w tej chwili dla mnie nie liczyło, oprócz Ciebie...M U K O W I S C Y D O Z A złodziejem dotyku...Mukowiscydoza, podstawy umierania...Pierwsze wspólne spotkania...Kroki,odległość,dystans nazwij to jak chcesz...pragnę to jest jedno,nie marnuj go,żyj chwilą...Żyjmy na całego! Ufasz mi? A więc tym razem z nią nie walczę. Nasze usta się spotykają...,,Miłość jest jak wirus,jeśli się zarazisz rozwali Ci cały system"...Pokochać dziewczynę z bliznami to tak,jakby wziąć połowę jej cierpienia nasiebieŁzy to słowa, które ciężko wypowiedzieć...Czas nie leczy ran, on tylko pomaga nam się oswoić z bólem...,,Five feet apart"Życie jest bolesne, ale pięknie...Dojrzała miłość mówi: Potrzebuję Cię bo Cię kocham...Potrzebujemy dotyku ukochanych,tak jak tlenu żeby oddychać...Ogłoszenia parafialne!!!Krótkie ogłoszenia Odchodząc zabrałeś,mi kawałek serca...Nic nie jest bliższe mojemu sercu jak Twoje imię...Przysięgam kochać Cię całe życie...Tęsknie za ludźmi,przez których się uśmiechałam...Moje serce nadal uderza szybkiej,gdy Cię widzi...Potrzebuję Cię,tylko Ciebie i wspólnych dni...Odległość nic nie znaczy jeśli ktoś znaczy dla Ciebie wszystko...Nadzieja na nowe życie...I nigdy Cię nie opuszczę...W moim sercu chcę mieć kogoś,kto mnie w swoim chciałby skryć...Często zakochujemy się niewiadomo kiedy...Skarbie...proszę popatrz na mnie,skup się tylko na mnie,kochaj tylko mnie...Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz,one przyjdą same...Potrzebujemy dotyku ukochanych,tak jak potrzebujemy powietrza żeby oddychać...Nie boimy się zapytać. Boimy się usłyszeć odpowiedź...Nie gardzę wspomnieniami...Nie zostawię Cię...Muzyka...Nie martw się o mnie...To nie rozdział!Wchodzisz w to?Życie to historia,którą tworzymy my sami...Albo żyjesz,albo się boisz...Powtórka z rozrywki...Skąd ta pewność?Nie oszukujmy się...Mogę stracić wszystko...Tu się wszystko zaczęło...Masz mnie...Nie ważne,że idziesz idziesz do przodu... Poznaliśmy się przypadkiem,a teraz nie mogę bez Ciebie żyć...Pamiętaj,że w moich oczach zawsze będziesz perfekcyjny...Ale co to znaczy ,,kochać"?Z dnia na dzień co raz bardziej Cię kocham...Epilog część 1/2Epilog część 2/2DZIĘKUJĘ!!!Hejkaaa!!!To nie przelewki!!!Bonusowy rozdziałWybór należy do WasZAPRASZAM!!!Dla zainteresowanych Co Wy na to?Epilog (inne zakończenie)Zapraszam #494życiePo ciężkim rozstaniu...Trwająca miłość,,Odchodzę bo kocham"...A może by tak spotkanie?Pragnę go zobaczyć w tej chwili jeszcze bardziej, niż pragnę oddychać. Jeśli mam umrzeć, to najpierw chciałbym trochę tylko leki...Czas kręci się wokół nas...Jedyny szpital,jedyne wspomnieniaTo tylko życie,minie zanim się obejrzysz. Ile kroków wstecz zrobiłaś dla niego?Każda komórka mojego ciała, pcha się w jej kierunku. Nie myśł o tym co straciłaś, myśl o tym co możesz zyskać Życie jest za krótkie by marnować chwilę Nic oprócz Ciebie nie ma w moich myślach Życie po śmierci...Czy ja jestem nikim?Każda sekunda bez niej jest jak wieczność...Czuję się jakbyś pożerał mnie wzrokiem...Dotyk,nasza pierwsza forma komunikacji...Nic się w tej chwili dla mnie nie liczyło, oprócz Ciebie...M U K O W I S C Y D O Z A złodziejem dotyku...Mukowiscydoza, podstawy umierania...Pierwsze wspólne spotkania...Kroki,odległość,dystans nazwij to jak chcesz...pragnę to jest jedno,nie marnuj go,żyj chwilą...Żyjmy na całego! Ufasz mi? A więc tym razem z nią nie walczę. Nasze usta się spotykają...,,Miłość jest jak wirus,jeśli się zarazisz rozwali Ci cały system"...Pokochać dziewczynę z bliznami to tak,jakby wziąć połowę jej cierpienia nasiebieŁzy to słowa, które ciężko wypowiedzieć...Czas nie leczy ran, on tylko pomaga nam się oswoić z bólem...,,Five feet apart"Życie jest bolesne, ale pięknie...Dojrzała miłość mówi: Potrzebuję Cię bo Cię kocham...Potrzebujemy dotyku ukochanych,tak jak tlenu żeby oddychać...Ogłoszenia parafialne!!!Krótkie ogłoszenia Odchodząc zabrałeś,mi kawałek serca...Nic nie jest bliższe mojemu sercu jak Twoje imię...Przysięgam kochać Cię całe życie...Tęsknie za ludźmi,przez których się uśmiechałam...Moje serce nadal uderza szybkiej,gdy Cię widzi...Potrzebuję Cię,tylko Ciebie i wspólnych dni...Odległość nic nie znaczy jeśli ktoś znaczy dla Ciebie wszystko...Nadzieja na nowe życie...I nigdy Cię nie opuszczę...W moim sercu chcę mieć kogoś,kto mnie w swoim chciałby skryć...Często zakochujemy się niewiadomo kiedy...Skarbie...proszę popatrz na mnie,skup się tylko na mnie,kochaj tylko mnie...Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz,one przyjdą same...Potrzebujemy dotyku ukochanych,tak jak potrzebujemy powietrza żeby oddychać...Nie boimy się zapytać. Boimy się usłyszeć odpowiedź...Nie gardzę wspomnieniami...Nie zostawię Cię...Muzyka...Nie martw się o mnie...To nie rozdział!Wchodzisz w to?Życie to historia,którą tworzymy my sami...Albo żyjesz,albo się boisz...Powtórka z rozrywki...Skąd ta pewność?Nie oszukujmy się...Mogę stracić wszystko...Tu się wszystko zaczęło...Masz mnie...Nie ważne,że idziesz idziesz do przodu... Poznaliśmy się przypadkiem,a teraz nie mogę bez Ciebie żyć...Pamiętaj,że w moich oczach zawsze będziesz perfekcyjny...Ale co to znaczy ,,kochać"?Z dnia na dzień co raz bardziej Cię kocham...Epilog część 1/2Epilog część 2/2DZIĘKUJĘ!!!Hejkaaa!!!To nie przelewki!!!Bonusowy rozdziałWybór należy do WasZAPRASZAM!!!Dla zainteresowanych Co Wy na to?Epilog (inne zakończenie)Zapraszam Użytkownik Viiia nie ma jeszcze dodanych żadnych quizów tego typu.

poznaliśmy się przypadkiem teraz nie mogę bez ciebie żyć